| 23
sierpnia 2004 r. Aż trudno
uwierzyć, że pomimo działań lokalnych służb komunalnych, naszej akcji Sprzątamy
Mazury i wielu jeszcze inicjatyw - ciągle jeszcze trzeba sprzątać na Mazurach. Zresztą
nie tylko tam, wystarczy wyjechać w czasie weekendu za miasto - do lasu lub na łąkę.
Świadczy to wyłącznie o wciąż zbyt niskiej świadomości naszego społeczeństwa.
W miniony poniedziałek ponad 80-cio
osobowa grupa dzieci i młodzieży wzięła udział w sprzątaniu dzikiej plaży w
Giżycku.
Wzorem ubiegłego roku spotkaliśmy się w Eko Marinie, gdzie dzięki pomocy Mazurskiego
WOPR, uczestnicy sprzątania wzięli udział w szkoleniu z zasad zachowania
bezpieczeństwa na wodzie.
Po rozdaniu worków i rekawic rozpoczęliśmy sprzątanie.
Przyznam szczerze, że najgorsze czekało nas u celu wędrówki.
Kontener, o którego opróżnienie prosiliśmy kilka dni wcześniej władze miasta, był
rzeczywiście pusty.
Jednak dokoła niego zastaliśmy śmieci porozrzucane w promieniu kilkunastu metrów.
Wszystko to zostało przez uczestników akcji spakowane do worków i do tego kontenera
wyrzucone.
Okazało się bowiem, że instytucja zajmująca się opróżnianiem kontenerów, nie ma w
zakresie obowiązków sprzątania śmieci ustawionych i pozostawionych obok pojemnika!
Może więc być tak, że kontener stoi prawie pusty, a obok niego znajduje się dzikie
wysypisko śmieci.
W czasie ubiegłorocznych wakacji miała miejsce taka sama sytuacja i Fundacja Szansa
zgłaszała ten problem władzom miasta.
Jak widać nikt nie wyciąga wniosków z własnych błędów, a śmieci raczej nie ubywa i
niestety, pomimo pobożnych życzeń wielu, same się nie sprzątną.
Agnieszka Brzezińska
0-507 130 643
Fundacja SZANSA
ul. Wasiutyńskiego 15
00-707 Warszawa
tel. 0-22 651 04 13
http://www.fundacjaszansa.org.pl
http://www.sprzatamy-mazury.pl |
|